Jestem palaczem. Nałogowym;) Zastanawiam się jak w relacjach profesjonalnych z tego wybrnąć? Oczywiście domyślam się, że powinienem zapytać towarzysza, czy nie przeszkadza mu, że zapalę. Z tym, że on zawsze może powiedzieć, że owszem, przeszkadza. Szanuję to, ale z drugiej strony wiem, że jeśli nie będę mógł dłużej zapalić to będę się źle czuł, nie będę mógł się skupić i załatwić wszystkiego tak, jakbym chciał. A przeciez nie zostawie klienta i nie pójdę sam zapalić;) Co robić w takiej sytuacji?